Zdjęcia gotowych opraw znajdziesz tutaj
Oprawy wykonane przez grupę Last Drakkar ’06
26 marca 2010 Odra Opole : Śląsk Łubniany
Przygotowania do meczu z Śląskiem Łubniany zaczęliśmy bardzo szybko. Jeszcze żadnej oprawy nie zaczęliśmy przygotowywać ponad dwa tygodnie przed meczem. Projekt wybraliśmy tuż po odwieszeniu działalności naszej Grupy. Przygotowania zaczęły się jak zawsze od złożenia zamówień na niezbędne materiały.
Skorzystaliśmy tutaj z usług nowych hurtowni z czego bardzo jesteśmy zadowoleni. Pierwszym krokiem przygotowań było pocięcie i wysłanie do szycia materiału oraz wycięcie szablonów dzięki którym powstało tło sektorówki. Kiedy materiał był gotowy mogliśmy się udać do hali, w której mieliśmy przyjemność przygotowywać tę oprawę, jednak najpierw musieliśmy ją dostosować do swoich potrzeb i mogliśmy rozpocząć malowanie. Rozmiary sektorówki i hali sprawiły, że te przygotowania pochłonęły nam cały jeden dzień pracy.
Pierwszym krokiem było odbicie 143 szablonów o wymiarach 2m na 1,15m, co zajęło nam więcej niż jeden dzień. Nie liczyliśmy się z tym, że może trwać to tak długo, kiedy przygotowywaliśmy projekt, ale na szczęście mieliśmy zapas czasu i takie obsunięcie o kilka godzin nie było dużym problemem. Sam pomysł powtsania właśnie takiego tła nie był przypadkowy. Zależało nam, aby na pierwszej, po odwieszeniu działalności Grupy, oprawie znalazł się jakiś element z nią związany, z drugiej strony chcieliśmy uciec od autoprezentacji pod postacią oprawy z nazwą Grupy. Stąd też pomysł, aby do prostej sektorówki z nazwą naszego klubu dodać tło, które będzie się z nami kojarzyło. Odzwierciedla to zresztą idee, która zawsze była nam bliska, że na pierwszym miejscu jest Odra, a wszytskie Grupy wewnątrz są na drugim planie i podporządkowane są właśnie dobru Opolskiego Klubu Sportowego.
Kolejny krok to szkic postaci na płótnie i początek malowania. Na tym etapie pojawiły się pierwsze problemy gdzyż cały materiał nie mieścił się na hali. Spowodowało to, że nie mogliśmy na raz naszkicować całej postaci i racy, a co więcej trudno było zaplanować przestrzeń. Zaskutkowało to pewnymi niedociągnięciami, które jednak były dla większości osób nie zauważalne, a dla nas stanowią naukę na przyszłość i pozwolą nam tworzyć jeszcze lepsze oprawy w najbliższym czasie.
Kiedy dzień później chcieliśmy malować resztę sektorówki okazało się, że farba jeszcze nie wyschła co zmusza nas do zmiany planów. To kolejna komplikacja wynikła z faktu pracy po raz pierwszy na hali, gdzie wentylacja i skoki temperatur są inne niż na świerzym powietrzu co się okazało ma ogromny wpływ na tempo wysychania farby. Tego dnia powstaje więc transparent na płot. Przenosimy się na stadion, gdzie w spokoju możemy rozwinąć materiał i po mału szkicować. Praca zajęła nam dużo czasu, ale zastosowanie nowych farb spowodowało, że w przeciwieństwie do sektorówki, transparent wysechł bardzo szybko.
W kolejnych dniach szkicujemy i malujemy (we fragmentach) napis „Odra Opole” na płótnie. Jego malowane trwa długo, gdyż wybrana czcionka nie należy do najprostszych i wymaga poświęcenia uwagi i czasu, aby dobrze ją naszkicować. Jednak po kilku dniach pracy napis jest gotowy. Zanim go skończyliśmy musieliśmy odbić jeszcze kilka szablonów, poprawić kilka elementów i sektorówka była w stanie surowym, acz teoretycznie gotowa do prezentacji.
Na 3 dni przed meczem gotowa oprawa opuszcza halę. Część osób dwa następne dni spędza na sprzątaniu hali. Co jest kolejnym nowym obowiązkiem, a zabiera dużo czasu, dając przy tym nie dużą satysfakcję. Całe malowanie na hali wygenerowało niestety dość liczne, dodatkowe koszty, których wcześniej nie mieliśmy, ale dla jakości oprawy, spokoju jej przygotowania i warunków w jakich mogliśmy pracować, na pewno było warto te koszty ponieść i poświęcić oprawie więcej czasu, gdyż była ona dzięki temu po prostu lepsza.

Reszta Grupy w tym czasie dopracowuje szczegóły sektorówki. I tak kończymy malowanie racy, pojawiają się pierwsze cienie na dłoni. Oprawa wygląda co raz lepiej, a my mamy nadzieję na co raz lepszy efekt naszej pracy. Tak nastaje czwartek przed meczem. Klucz do hali oddajemy właścicielowi, cała oprawa trafia w bezpieczne miejsce i pozostaje nam już tylko przygotowanie wszystkiego do prezentacji.
W dniu meczu mieliśmy plan, aby jedynie kilka rzeczy poprawić na sektorówce. Na stadionie spotykamy się jednak na pięć godzin przed meczem, aby wszystko przygotować i wspólnie spędzić czas. Po rozwinięciu na stadionie materiału podejmujemy jednak decyzję o pewnych istotnych zmianach, które miały zaowocować podkreśleniem graficznych atutów malowanego wzoru, i kolejne chwile spędzamy z puszkami farby w dłoniach, ostatecznie poprawiamy też kilka powstałych w czasie tworzenia choreografii niedociągnięć i na dwie godziny przed meczem sektorówka gotowa do prezentacji trafia na sektor „A”.
Resztę czasu zabiera nam przygotowanie transparentu, które nie jest tak proste jak nam się wydawało. Czteroipół metrowe fragmenty, były wyższe niż dotychczasowe transparenty jakie przygotowywaliśmy, a ich duża powierzchnia działała jak żagiel, co zmusiło nas do zmiany koncepcji ich stawiania do pionu. Jednak dzięki pomysłowości i wielkiej pomocy kibiców, którzy zaczęli się zbierać na sektorze, udało nam się na mniej więcej pół godziny przed meczem ustawić transparent.
Tworzenie tej oprawy dało nam nie tylko mnóstwo satysfakcji, ale też wiele spędzonych razem godzin. Żarty i śmiechy nie cichły ani na chwilę, a w takiej atmosferze każda praca jest przyjemna. Na stadionie też nie zabrakło czasu na relaks i odpoczynek. Na „stole” zagościła więc pizza i napój energetyczny, klimatu dodawała czerwona róża i kiedy tak zregenerowaliśmy siły mogliśmy kończyć oprawę i dopingować cały mecz nie żałując gardła.
Sama prezentacja poszła jak z płatka. Rozwinięto sektorówkę, doping nie cichł w czasie oprawy. Dzięki porządnemu naciągnięciu materiału sektorówka była czytelna, a efekt końcowy całkiem dobry. Oczywiście zarówno na sektorówce jak i w całej prezentacji ciągle można dopatrzeć się jakiś minusów, ale bez wątpienia była to jedna z naszych najlepszych opraw, a zdobyte w czasie jej tworzenia doswiadczenia zaowocują w przyszłości, kiedy wyciągniemy naukę z tej prezentacji i wielu błędów unikniemy tworząc następne.
Pragniemy gorąco podziękować wszystkim kibicom którzy pomogli nam w tworzeniu tej choreografii. Wszystkim osobom, z poza LD’06, które pomogły nam w malowaniu, osobom dzięki którym udało nam się przygotować na czas transparent na stadionie, tym którzy robili dla nas zdjęcia i w inny sposób pomogli, a przede wszystkim każdemu kibicowi Odry, który w prezentacji oprawy pomógł i tym którzy służyli nam radą i dobrym słowem. Całe przygotowanie oprawy zajęło dwa tygodnie codziennej pracy, ale było warto dla takiego efektu.
Koszty tej oprawy:
-545.00zł – farby, wałki, folie i inne akcesoria malarskie
-459.57zł – materiał, 300mb
-200.00zł – koszty związane z wynajmem hali
—————–
1204,57zł – Całkowity koszt oprawy
29 sierpnia 2009 OKS Olesno : Odra Opole
Oprawa na mecz z OKSem Olesno była wyjątkowa, gdyż jako pierwsza w historii fanów Odry, została przygotowana wspólnymi siłami przez Grupę Last Drakkar ’06 i Fan Club. Oczywiście, na ten mecz, FC z Olesna. Warto więc opowiedzieć jak ta oprawa powstawała.
Ponad 2 tygodnie przed meczem rozpoczęliśmy planowanie oprawy. Chłopaki z Olesna dokładnie wiedzieli jakie hasło ma widnieć na transparencie, więc wspólnie wybraliśmy czcionkę i dopracowaliśmy szczegóły wizualne. Złożyliśmy zamówienie na materiał i inne niezbędne do prezentacji rzeczy. Tydzień przed meczem, w niedzielne przedpołudnie odwiedziliśmy jeszcze sklep aby zaopatrzyć się w farby, wałki itp. W międzyczasie materiał został pocięty i trafił do szycia. Tuż po południu mogliśmy zacząć malowanie. Oczywiście większość pracy „odwalili” chłopaki z Olesna. Im też zawdzięczamy przyjacielską i jak zawsze rozrywkową atmosferę tego spotkania. Efektem tego był krótki pokaz mody ultrasowej. Skrawki materiału idealnie nadały się do przebrania jednej z członkiń naszej Grupy! Nie obyło się bez drobnych kłopotów z materiałem, którego dostaliśmy trochę mniej niż zamówiliśmy, ale pierwsza część pracy była za nami. Przed wtorkowym meczem domalowaliśmy końcówkę transparentu, zaś w piątek przed meczem krótki, górny trans. W dniu meczu musieliśmy już tylko przed wyjazdem wstąpić do klubu po transy i machajki i mogliśmy ruszać w podróż.
Na stadionie pracy było nie wiele. Rozwinęliśmy oba transparenty o treści „Olesno” na górnym, małym oraz „Fanatycy Odry są tu gospodarzem” na 30 metrowym, dolnym transie, rozdaliśmy flagi na kijach oraz inne gadżety i można było rozpocząć prezentację. Jej efekt na pewno wielu osobom przypadł do gustu. Cieszy nas owocna współpraca z Oleśnianami. I bardzo dziękujemy im za współpracę. Warto odnotować, iż większość kosztów oraz pracy spoczęła właśnie na nich, a my tym razem jedynie asystowaliśmy i służyliśmy dobrą radą.
29 marca 2009 Odra Opole : GKS Katowice
Na odpowiedź na pytanie czy Odra zagra w I lidze na jesieni, czekaliśmy do ostatniej chwili. Ciągłe wątpliwości, sprzeczne informacje itp. uniemożliwiły nam planowanie czegokolwiek i działanie zimą. Mecz GKSem Katowice jest jednak jednym z tych spotkań, na które w Opolu trzeba się przygotować. Dla nas te przygotowania zaczęły się dopiero na dwa tygodnie przed spotkaniem. Zacząć trzeba było oczywiście od wyłonienia projektu, który zrealizujemy. Nie było to łatwe zadanie, mieliśmy mało czasu, więc projekt powinien być prosty. Z drugiej strony na prestiżowy mecz, robiąc być może ostatnią oprawę w I lidze, wypadało się pokazać i zrobić coś ambitnego. Kiedy dyskutowaliśmy nad tym pomysłem w ciemno zamówione zostało 240mb materiału, który trafił do szycia. My zaś odnaleźliśmy dość stary już projekt oprawy z motywem z starych koszulek Odry – Freedom Fighters.
I ten pomysł zdecydowaliśmy się zrealizować. Został nam tydzień. Zostały złożone zamówienia na race, bez których oprawa ta traci swój sens i folie, które miały stanowić wypełnienie oprawy, dopracowano projekt, powstał pomysł na transparent. Oprawa była gotowa… na papierze. Pierwszy dzień malowania to poniedziałek. Pogoda jednak uniemożliwia działanie. Przenosimy więc prace na wtorek. Tego dnia dojeżdżamy na miejscówkę, rozwijamy 300 metrów kwadratowych materiału i spada deszcz i grad. Nie dużo brakuje, aby wiatr zniszczył całą oprawę. To była zapowiedź trudnego tygodnia i podstawowego problemu – pogody. W środę o tej samej porze udaje się zacząć szkicowanie. Powstaje główny napis „Freedom Fighters” i zostaje pomalowany. Całość schnie kilka godzin, spada niestety temperatura co spowalnia ten proces, a my aby się rozgrzać postanawiamy rozpalić ognisko. Wreszcie zwijamy oprawę i kończymy prace tego dnia. Spotykamy się też w czwartek i wszystko wygląda podobnie. Powstaje szkic ręki, racy i inne szczegóły, wszystko powoli schnie, a my rozpalamy sobie ognisko i zaopatrzeni w trunki i coś do jedzenia czekamy, aby wreszcie móc zwinąć oprawę. W piątek chcemy skończyć wypełnianie sektorówki, poprawić wszystkie niedociągnięcia i zamalować plamy ponad to trzeba zrobić cienie i zacząć prace nad transparentem. Spotkanie koło południa kończy deszcz, zanim się jeszcze zaczęło. Podobny scenariusz ma miejsce kiedy zbieramy się drugi raz. Mamy więc jeden dzień, aby skończyć całą oprawę, już wiemy, że sobota to będzie pracowity dzień. Spotkanie planujemy na 9.00, ale, jak zwykle w tym tygodniu, deszcz niweczy nasze plany. Fatum meczów z Gieksą działa (na cztery mecze jakie rozgrywaliśmy z GKSem oprawy planowane były na wszystkie, dwie już się nie udały i wydawało się, ze podobny los spotka czwartą), ale kiedy tylko pojawia się słońce zmieniamy miejsce malowania z powodu kałuż i rozpoczynamy działanie. Praca idzie dość sprawnie, za sprawą dużej ilości osób pracujących, i już ok. 17.00 kończymy sektorówkę. Zostaje nam do zrobienia transparent. Zaczyna nam brakować farb, ale ostatecznie mamy jej dokładnie tyle ile było nam potrzeba. Oprawa znów musi schnąć, kiedy jest gotowa ostatni z nas po ok. 20 godzinach pracy wracają do domów.
W dniu meczu oprawa około południa dociera do klubowej piwnicy. Pogoda jednak zwiastuje kłopoty. Wielokrotnie już zmoczona deszczem i poklejona oprawa po raz kolejny miała być wystawiona na działanie wody. Godzinę przed meczem na sektorze „A” rozwijamy transparent aby dokonać ostatnich poprawek. W przerwie po przesuszeniu go dorabiamy sznurki aby mógł zawisnąć na płocie i na początku drugiej połowy trafia on pod sektor. Podobnie sektorówka. Deszcz daje się jednak silnie we znaki i rozłożenie wyciętej sektorówki trwa długo. Wreszcie wszystko jest gotowe. Do transparentu dorobione są rurki PCV na których trzyma się część wyższa niż płot. Transparent wieszamy na płocie, a na sektorze pojawia się sektorówka. Po chwili odpalone zostają race, symbol wolności kibiców i oprawa jest skończona. Szybko zwijamy transparent, wieszamy flagi i niecierpliwie czekamy na pierwsze zdjęcia by zobaczyć efekty naszej pracy. Mimo wielu obaw, że ta skomplikowana oprawa się nie udała już na pierwszych zdjęciach, jeszcze na stadionie, widzimy że wszystko odbyło się zgodnie z planem. Po meczu sprzątamy szybko na sektorze, a po powrocie do domów odbieramy pierwsze gratulacje, które są dla nas potwierdzeniem, że spełniliśmy oczekiwania i oprawa się udała.
Koszty tej oprawy:
-480zł – materiał na oprawę
-500zł – race
-235,84zł – farby, wałki itp. do oprawy
-112zł – sreberka (200 czerwonych i 200 niebieskich) – nie użyte w oprawie z powodu małej ilości ludzi
-86,97 – Farba duża czarna, 2wałki do transu
-120,96 – czarna emalia, farba olejna
__________________________________
=1535.77zł
24 października 2008 Odra Opole : Widzew Łódź
Mecz z Widzewem był najważniejszym meczem w tej rundzie. Dla wielu z kibiców Odry najważniejszym w życiu. Dlatego i w szeregach naszej Grupy wzbudzał niezwykłe emocje. Już na kilka tygodni przed meczem rozpoczęliśmy przygotowania. Pierwsza faza to planowanie, zbieranie pomysłów i wybór tych najlepszych. Decydujemy się na zrobienie opraw trudnych, które mogą nie wyjść, jednak będą oryginalne i wprowadzą na Oleską 51 jakieś novum. Stąd też wycięta sektorówka, wysoki transparent na rurkach PCV i kolorowe sreberka. Równolegle do planowani odbywało się szacowanie budżetu, ustalanie harmonogramu prac i zbieranie zadań nie związanych z oprawą spotkania. Rzeczą najważniejszą była poprawa dopingu i promocja meczu, aby wreszcie dopisała frekwencja, młyn prezentował się okazale i śpiewy był na wysokim poziomie.
Samo przygotowywanie oprawy zaczęło się od obliczenie ile i jakich materiałów potrzebujemy i złożenia zamówienia. Kiedy tylko trafiają do nas wszystkie tkaniny (kilkaset metrów białej i ok. 150 niebieskiej oraz czerwonej) trafiają one do szycia. W między czasie na sektorze staje gniazdo i rusza akcja promocyjna. Drukujemy, kserujemy, rozdajemy i rozklejamy wiele plakatów, ulotek, okazjonalnych wlepek itp. Kiedy materiał jest gotowy do meczu pozostaje nam tydzień. W związku z tym jeden dzień spędzamy w całości na malowaniu wszystkiego. W tym czasie kształtu nabiera sektorówka i pojawia się główne hasło na wysokim transparencie. Kilka dni później znów spotykamy się i kończymy malowanie. To tego dnia kształtu nabiera transparent-kurtyna, sektorówka pokrywa się wszystkimi kolorami i powstaje transparent. Warunki pracy jak zwykle nas nie rozpieszczają. Wieje wiatr, wszystko jest mokre, jest zimno i ciemno. Kiedy kończymy prace drugiego dnia w związku z późną porą na wyschnięcie wszystkiego oczekują tylko trzy osoby. Malowaniu towarzyszy oczywiście świetna atmosfera, wspólna zabawa i żarty. Dzień przed meczem montujemy po raz pierwszy w Opolu nagłośnienie na sektorze „A”. Dziękujemy wszystkim którzy ofiarowali jego części i pomogli w montażu! W dniu meczu spotykamy się na stadionie pięć godzin przed meczem. Rozwijamy sektorówkę, dokonujemy ostatnich poprawek, wycinamy ją i zwijamy. Następnie należy rozwinąć i przygotować transparent-kurtynę. Kiedy wszystko to się udaje montujemy nagłośnienie, rozdajemy sreberka, przygotowujemy wszystkie inne części opraw, tuż przed meczem wieszamy flagi, oraz transparent na płocie, który jest mottem pierwszej oprawy. Widnieje na nim hasło „Lata mijają, a ja wciąż na ustach z pieśnią” w tym czasie na sektorze pojawia się sektorówka przedstawiająca krzyczącego kibica w szaliku Odry z uniesioną rękę, jej tło tworzą niebieskie i czerwone sreberka.
Dzięki nagłośnieniu, bębniarzom z Lubina i bębnowi z Bytomia doping jest niezły, choć jak zawsze mógłby być lepszy.
Druga połowa zaczyna się od rzucenia dużej ilości serpentyn. A na kilka minut przed końcem meczu, staje przed płotem namalowany wysoki transparent, sektory wypełniają się flagami na kijach, a zaraz potem odpalone zostaje piro w dużej ilości. Efekt świecidełka dają świetny. Zabawa trwa do końca meczu. Śpiewamy bez koszulek, tańczymy, skaczemy.
Po meczu pozostaje nam już tylko posprzątanie wszystkie co trwa wyjątkowo długo tym razem, ze względu na sprzątanie nie tylko oprawy, ale też nagłośnienia. Była to niewątpliwie najtrudniejsza wykonana przez nas oprawa, wymagała od nas najwięcej pracy, poświęcenia i była naprawdę dopracowana graficznie i to, że nie wszystko to było widać, że nie wszytko wyszło idealnie, budzi w nas ogromny niedosyt, ale też złość i chęć udowodnienia, że możemy zrobić coś jeszcze lepszego. Dlatego też obiecujemy, że nie staniemy w miejscu i już w kolejnej rundzie, zaprezentujemy lepsze oprawy. Na koniec dziękujemy jeszcze raz wszystkim, którzy pomogli nam w jakikolwiek sposób!!
20 września 2008 Odra Opole : Korona Kielce
Od kiedy znaliśmy terminarz rozgrywek I ligi sezonu 2008/09 wiedzieliśmy, że w rundzie wiosennej jednym z najważniejszych pojedynków w Opolu będzie dla kibiców Odry mecz z Koroną Kielce. Wiązało to się oczywiście z obowiązkiem przygotowania jak najlepszej oprawy. Jednak jeśli ktoś chciałby wiedzieć kiedy rozpoczęliśmy przygotowania do meczu z Kielecką drużyną to odpowiedź brzmiała by… w poprzedniej rundzie. Dlaczego? Dlatego, że pierwsza przygotowana oprawa – herb Odry w towarzystwie flag na kijach i transparentu planowaliśmy na jeden z meczów w poprzedniej rundzie. Ktoś kto powie, że przygotowań do tej oprawy nie było dużo, będzie się bardzo mylił. Pomijając konieczność przygotowania sektorówki do prezentacji, posegregowanie, wysuszenie i ponowne założenie na kijki machajek, niewątpliwie najwięcej czasu i pracy wymagał transparent. Jego przygotowanie oznaczało pocięcie materiału na równe odcinki, zszycie ich ze sobą i oczywiście namalowanie hasła na 40 metrach tkaniny. Trzeba jednak przyznać, że transparent wyglądał ładnie, a cała oprawa sprawiła dobre wrażenie, potwierdzając, że „piękno tkwi w prostocie”. Druga duża oprawa to sektorówka przedstawiająca drakkara – statek bojowy wikingów, który jest częścią nazwy naszej Grupy. Towarzyszyło mu hasło: „Przełamiemy wszystkie lody, by wypłynąć na głębokie wody!”. Skąd taki motyw? Była to oprawa, którą LD’06 rozliczyło się z pierwszym dwuleciem swej działalności. Lodów do przełamania było i wciąż jest bardzo dużo, jednak widać, że nieustannie wypływamy na coraz głębsze wody. Była to niewątpliwie najbardziej skomplikowana oprawa jaką udało nam się przygotować. Przygotowania zacząć musieliśmy jak zawsze od zamówienia kilkuset metrów materiału. Po jego odebraniu i pocięciu trafił on do krawcowej, a stamtąd już w miejsce gdzie mogliśmy go w spokoju malować. Trwało to kilka dni, wymagało zużycia ponad 20 puszek farby i kilku sprayów. Jednak efekt końcowy był bardzo zadawalający. Pozostało więc nam tylko namalowanie transparentu. To już stosunkowo proste zadanie zajęło kilka godzin pracy. Oprawie do ideału brakowało kilku szczegółów, jednak jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Przed samym meczem spotkamy się na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem i przygotowujemy pozostałe kibicowskie akcenty meczu – „poprawiamy” sektorówkę-koszulkę, malujemy transparent ku czci śp. Małpy – kibica Korony, gdyż w dniu meczu przypadała rocznica jego tragicznej śmierci, wynosimy wszystko z klubowej piwnicy, wieszamy transparenty, zwijamy sektorówki i na kilka minut przed meczem wszystko znajduje się na swoim miejscu, oczekując na prezentację.
4 maja 2008 GKS Katowice : Odra Opole
Mecz z GKSem Katowice na wyjeździe, 4 maja 2008 roku był dla wszystkich kibiców Odry niezwykle istotnym. My zaś postanowiliśmy na ten mecz przygotować dobrą oprawę. Planowaliśmy to już zimą. Siedząc w lutym w jednym z Opolskich pubów, przypomnieliśmy sobie okrzyki fanów GKSu jakie usłyszeliśmy jesienią, brzmiały one „Śląsk Opolski nigdy nie był Polski”, kiedy na dodatek zauważyliśmy, że terminarz zakłada iż mecz ten odbędzie się około 3 maja wiedzieliśmy jaka będzie tematyka tej oprawy. My, opolscy patrioci nie mogliśmy nie zaakcentować naszej Polskości, nie przypomnieć Polskich korzeni Śląska (szczególnie Opolskiego) i te właśnie „korzenie” stały się mottem oprawy, które brzmiało „Nie zapominamy o tych korzeniach, zawsze Polska-opolska ziemia!”.
Projekt zakładał także sektorówkę biało-czerwoną z herbem Odry i Opola, jednak do jej ostatecznej kolorystyki długo nie mogliśmy się zgodzić. Po długich debatach doszliśmy do wniosku, że najlepiej będą wyglądały barwy narodowe w tle oraz herby w odwrotnej kolorystyce na pierwszym planie. Tak samo miały wyglądać transparenty do tej oprawy.
Przygotowania musiały się jednak zacząć, jak zawsze, od zakupienia materiału i oddaniu go do krawcowej, której nic już nie może zdziwić. Po kilku dniach materiał jest gotowy i w kwietniowy piękny dzień bierzemy się do szkicowania. Znów zdecydowaliśmy się na malowanie „pod chmurką”. Szkicowanie przebiegło sprawnie, choć nie bez problemu. Pierwszy dzień pracy skończył się po pokryciu szkicu farbą w spreju. Kolejny dzień to już wypełnianie tego szkicu farbą. Trwało to dość długo, jednak miłe towarzystwo, odrobina gry w piłkę i opalania sprawiły, że znów spędziliśmy niezapomniane, wspólne chwile, mimo nieustannego, utrudniającego pracę silnego wiatru. Ostateczny efekt był świetny, jednak na skutek pogarszającej pogody powieliliśmy błąd z meczu z Polonią Warszawa – zwinęliśmy mokrą od farby sektorówkę i zapakowaliśmy ją do auta i los malowanej dwa dni sektorówki zawisł na włosku. Popołudniowe wysiłki, już w pełnym słońcu pozwoliły na szczęście na odratowanie i tej oprawy. Ostatnim elementem prac w Opolu było namalowanie transparentów. Jako, że pogoda była coraz lepsza postanowiliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym i urządziliśmy sobie grilla. Malowanie było jednak dość trudne, gdyż musieliśmy zmieścić długie hasło na 34 metrach materiału. Po kilku podejściach udało się. Aby nie nudzić się w czasie długiego schnięcia materiału urządziliśmy sobie ultraolimpiadę. Oprócz piłki nożnej do programu olimpijskiego wszedł rzut cegłą, pchnięcie wałkiem i tym podobne dyscypliny sportowe. Malowanie transparentów oraz grill zajęły nam kilka długich godzin.
W dniu meczu pozostało nam przewiezienie wszystkiego co niezbędne do przygotowania oprawy na dworzec, załadowanie do pociągu i dotransportowanie na stadion. Na miejscu mierzymy sektor gości i okazuje się, iż sektorówka o wymiarach 17×15 metrów, pasuje idealnie. Rozwijamy więc wszystko i w dobrych humorach oczekujemy na mecz. Około 25 minuty spotkania wszystko wędruje w górę i po kilku minutach oprawa skończona. Jeszcze kiedy jesteśmy na stadionie w Katowicach docierają do nas pierwsze pochwały za oprawę. jednak największą satysfakcję odczuwaliśmy chyba gdy kilka tygodni później jeden z znanych wykonawców flag z którym kibice Odry chętnie współpracują, zapytał nas kto szył nam sektorówkę. To było ostateczne potwierdzenie, że dni planowania i pracy nie poszły na marne.
15 marca 2008 Odra Opole : Polonia Warszawa
Przerwa pomiędzy rundami w sezonie 2007/08 byłą wyjątkowo długa. Nie mogliśmy wysiedzieć w domach. Planowanie, działanie z ciepłych domków, to już nas nudziło – potrzebowaliśmy działania. Zaczęliśmy od zamówienia nowej sektorówki- koszulki. Projekt, załatwianie kasy, nareszcie mieliśmy coś do roboty. Wreszcie runda wiosenna była na wyciągnięcie ręki. Wiedzieliśmy, że w tej rundzie musimy wrócić do nieudanej oprawy z meczu z Katowickim GKSem. Doszliśmy do wniosku, ze zrobimy to już na pierwszym meczu w Opolu z Polonią Warszawa.
Jako, że organiczał nas budżet nie mogliśmy sobie już pozwolić na malowanie fantazyjnego tła (jak w wypadku pierwowzoru), zamówiliśmy więc niebieskie i czerwone pasy materiału (ponad 100m bieżących każdego koloru), pocięliśmy je na jednym z dużych Opolskich osiedli i zawieźliśmy do naszej etatowej krawcowej. Wyraz jej twarzy najlepiej wyrażał to ile czeka ja pracy i na co się porwaliśmy. Kilka dni później odwiedziliśmy opolski sklep, z którym jak wiadomo „Budujesz, remontujesz, ultrasujesz”, kupiliśmy kilkanaście puszek farby olejnej, wałki, pędzle korytka oraz inne akcesoria malarskie i byliśmy wreszcie gotowi do malowania. Podjęliśmy decyzję, ze skorzystamy z wiosennej pogody i malować będziemy tym razem na świeżym boisku co ograniczy nasze problemy „logistyczne”. Materiał rozwinęliśmy we wtorek przed meczem i naszkicowaliśmy na nim nasz wzór – ojca prowadzącego za rękę dziecko. W tym czasie spadł mały deszcz, ale udało się, oprawa nie zmokła i udało się dokończyć pracę. Następnego dnia spotkaliśmy się już rano i wzięliśmy się za wypełnianie konturów czarną farbą olejną.. Atmosfera była oczywiście wspaniała, jednak w końcu część z nas musiała udać się na pociągi, inni na studia, część do pracy i ostatnie metry malowały już jedynie cztery osoby. Co gorsza na niebie pojawiły się ciemne, złowrogie chmury, a wszystko było strasznie mokre. Jeszcze chwila oczekiwania, sesja fotograficzna, w czasie której jeden z nas prawie spadł z drzewa i podejmujemy decyzję, że trzeba się zwijać, szybki telefon po nasz dyżurny samochód, jeszcze szybsze zwijanie i w chwili gdy materiał znalazł się w aucie nastąpiło prawdziwe oberwanie chmury. Udało się! Tak nam się przynajmniej wydawało…
Jeden z nas, wyjął w swoim domu sektorówkę z bagażnika samochodu, wniósł ja na strych i… mógł się załamać. Posiadał on prawie 300metrów kwadratowych sklejonego w kulkę za pomocą czarnej farby niebiesko czerwonego materiału, co gorsza pogoda wciąż była fatalna. Ostatecznie już kiedy było ciemno przestało padać, a kilku z nas przyjechało do właściciela strychu i wszyscy wybrali się autem na boisko z nadzieją rozklejenia wszystkiego. Godzina rozklejania, układania folii budowlanych w egipskich ciemnościach i przy wiejącym wichrze i wszystko było gotowe. Ulżyło nam niezwykle, gdyż baliśmy się, iż po raz kolejny ta oprawa nie uda się.
Dzień przed meczem na murawie stadionu przy Oleskiej 51 rozłożyliśmy i zwinęliśmy obie sektorówki, odnaleźliśmy stary, przygotowany na mecz z GieKSą transparent z mottem oprawy i wszystko mogło w klubowej piwnicy oczekiwać do dnia meczu. Tym razem wreszcie oprawa udała się zgodnie z planem i mimo iż nie była ona idealna jej prezentacja dała nam ogromną satysfakcję i poczucie „odpracowania” porażki z przed kilku miesięcy.

22 września 2007 Odra Opole : GKS Katowice
Runda jesienna sezonu 2007/08 niosła za sobą kilka ciekawych pojedynków. jednak niewątpliwie jednym z hitów było spotkanie z GKSem Katowice, które miało się odbyć 22 września.
Czasu na przygotowania mieliśmy dość dużo i postanowiliśmy go rzetelnie wykorzystać, aby zaprezentowana przez nas oprawa zapadła w pamięć kibicom w całej Polsce. Rozpoczęliśmy zbiórkę pieniędzy i szło naprawdę dobrze. Odwiedziliśmy wiele różnych sklepów, wydaliśmy ok. 2000zł i byliśmy gotowi, aby ruszyć do pracy. Część osób zabrało się za przygotowanie folii do jednej z prezentacji, inni malowali, na stadionie przy Oleskiej, transparent do głównej prezentacji tego dnia. Było to dla nas nowe doświadczenie, gdyż po raz pierwszy malowaliśmy białą farbą na czarnym materiale, co wymagało niezwykłej dokładności i znacznie więcej pracy. Niedługo później materiał trafił do szycia i w czwartek przed meczem mogliśmy wreszcie rozpocząć, w jednym z Opolskich magazynów, szkicowanie sektorówki. Jej rozmiary (20x15m) sprawiały nam pewne trudności, gdyż nie mieściła się w miejscu gdzie ją malowaliśmy bez zwijania fragmentów, ale udało nam się wszystko ogarnąć i następnego dnia mogliśmy od rana, zamiast do szkoły i pracy, ruszyć malować Kilkanaście reklamówek farby, dziesiątki wałków i pędzli – niesamowicie napędzało nas to do pracy. Prace trwały cały dzień, malowało na zmianę kilkanaście osób i wszystko zmierzało w najlepszym kierunku. Pracy towarzyszyła oczywiście zabawa, bo w tak doborowym gronie nie sposób się nie bawić. W między czasie kilkukrotnie odwiedzaliśmy sklepy budowlana dokupując kolejne puszki farby. Gdy zapadał wieczór i zostało nam do pomalowania ostatnie kilkadziesiąt metrów kwadratowych, dostaliśmy informację, że nasze działania artystyczne i zabawa nie podoba się sąsiadom, którzy zagrozili wezwaniem milicji. Z tego powodu, aby nie ryzykować, w pośpiechu kończyliśmy malowanie i liczyliśmy na łut szczęścia. Udało się, ok. 19.00 wszystko było gotowe i mogliśmy pozostawić nasze dzieło na kilka godzin. Efekt był niezwykły, malowane tło miało niesamowitą fakturę, która musiała dać świetny efekt w czasie prezentacji.
Krótko po północy pod magazyn podjechał nasz samochód i zaczęło się zwijanie jeszcze wilgotnej sektorówki i jej pakowanie do samochodu (co nie było łatwe gdyż zajęła cały bagażnik i tylne fotele). W tym stanie została ona na noc przed domem jednego z nas, aż do godziny 5.00 kiedy to obudził go telefon sąsiada „samochód się panu pali”… Okazało się, że „na szczęście” nie płonęło auto, a znajdująca się w nim sektorówka, która zapłonęła w wyniku niefortunnego wypadku. Cudem udało się wyjąć płonący materiał z bagażnika (co właściciel przypłacił solidnymi poparzeniami rąk), jednak oprawa nie dała się uratować. Poranne telefony, wyrywające z łóżek, informujące o pożarze wydawały się nam złym snem.
Wiedzieliśmy, ze główny, najdroższy punkt oprawy poszedł z dymem. Mieliśmy więc nadzieja, że reszta oprawy oparta na pirotechnice wyjdzie świetnie. Tak się jednak nie stało, na dwie godziny przed meczem wiedzieliśmy już, ze będzie to najgorszy dzień w naszej karierze. Nasz kolega, a zarazem szef grupy, jedna z najprężniej działających osób, została aresztowana za posiadanie pirotechniki i postawiony przed sądem, a cała pirotechnika trafiła w ręce mundurowych. Kompletny brak oprawy na tym meczu, był szokiem dla wielu kibiców, a dla nas największą katastrofą.
Mecz ten odbijał się czkawką jeszcze długo. Najbardziej dla zawiniętej osoby, która otrzymała 2 lata zakazu stadionowego i 1000zł mandatu, dla Grupy, która w spłacie tego mandatu musiała pomóc, straciła bardzo ważne ogniwo pracy na stadionie, musiała dociec kto zawinił, wytłumaczyć się z braku oprawy i odzyskać stracone zaufanie. Do dziś czujemy konsekwencje tego co się stało, jednak udało nam się udowodnić sobie, że jesteśmy w stanie tę oprawę przygotować i zaprezentować. Dlatego też oprawa ta doczekała się „repliki”, która ujrzała światło dnia w czasie meczu z Polonią Warszawa. Drugą oprawę z meczu z GieKSą, folię, też juz pokazaliśmy światu, w czasie spotkanie ze Stalą Stalowa Wola.
















































































super ze opsialicie powstawanie oprawy od poczatku do konca!!!! szukałem i szukałem tego do swojej pracy licencjackiej a zadna ksiazka tego nie opisuje;)) mysle ze warto poswiecic wiecej uwagi powstawaniu takich opraw